Na złodzieju czapka gore.

Po pewnym nieporozumieniu przypomniało mi się to przysłowie i coś, o czym zapomniałem. Pewien głośny niczym taraban wielowcieleniowy użytkownik z książki mordek stale wypisywał dyrdymały na temat ORMO. Ostatnio zrobił się bardzo propisowski, co demonstruje po chamsku wobec opozycji. Nagryzmolił jakieś polityczne brednie o spłacaniu długów, z czego sobie zażartowałem, a on poczytał sobie, że ja mu zarzucam nieoddawanie długów. I tym sposobem przypomniał mi, że jeden z jego wierzycieli zmarł nie odzyskując pieniędzy, które ten „mędrzec” był mu winien. Więcej tego szura nie przyjmę do znajomych.

1 thought on “Na złodzieju czapka gore.”

Dodaj komentarz