Rozanielony do białości – chciał na mnie zarobić.

Znajomy chciał na mnie zarobić, wykonaniem czegoś, co sam potrafię nie gorzej od niego o ile nie lepiej. Ale nie istnieje żaden powód, abym wykonanie czegoś, co sam potrafię zrobić powierzał komuś, komu nie ufam! Ostatnio wystękał, że on by chętnie zajął się tą sprawą, zupełnie pomijając to, że nie potrzebuję go angażować. Natomiast wcześniej, usiłował mnie zdołować, że niby to mnie oszukano. Bzdurne zarzuty wobec sprzedawcy i prymitywne metody wywyższania się przykróciłem natychmiast mówiąc mu, że mnie nie interesuje jego zdanie na ten temat. I to go ubodło, aż zabulgotało w nim.

Dodaj komentarz